Matylda- pamiętacie jeszcze?

Pamiętacie jeszcze Naszego Małego Szkraba?

Matyldziak kilka dni temu skończyła 17 miesięcy. Muszę się przyznać, że strasznie szybko to zleciało. Ostatnio wspólnie oglądaliśmy filmik i zdjęcia gdy Nasz Kurczak była jeszcze całkiem malutka i aż nie chce się wierzyć w to, że już jest taka duża.

Straszny z niej pieszczoch, mała pani całusińska i gaduła :) A słów już całkiem sporo potrafi

A przy okazji chciałam zaprosić wszystkich odwiedzających do śledzenia Naszego firmowego bloga z artystyczną fotografią dziecięcą, który znajduje się  tu : www.studio-malego-czlowieka.pl

Tam też mozna zobaczyc więcej zdjęć z sesji Matyldy :)

Zabezpieczony: Próby.

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić swoje hasło poniżej:


Zabezpieczony: Nie ma nas.

Ten wpis jest zabezpieczony hasłem. Aby go zobaczyć, proszę wprowadzić swoje hasło poniżej:


Nadrabiamy zaległości w dużym skrócie

Dzisiaj będzie większość zdjęć- postaram się je dodać w odpowiedniej kolejności

 

Wydaje mi się, że to powinno być pierwsze- Matylda po swojej pierwszej wizycie na basenie. W pierwszej chwili była trochę przerażona, bo woda była za zimna, ale póóóźniej już była zachwycona :)

A tu wiadomo :)

Czasami dobrze jest pooglądać TV, gdy rodzice piją gorącą czekoladę. ( Wtedy jeszcze nie znała słodyczy więc był problem z głowy :D )

 

Najbardziej do gustu przypadły nam wieczorne spacery- szczególnie wtedy, gdy Matylda spała w godzinach od około 16.00-19.00 i wiadome było, że szybko spać nie pójdzie. Zimy i mrozu się nie boimy- trzeba się hartować ;)

 

Gdy Matylda się już wyspała w nocy to rano zazwyczaj było latanie z Tatą

 

…i inne przytulanki

 

A tu już trochę urosłam i jadę w daleką podróż….

 

…do Warszawy

 

Skoro już trochę zwiedziłam- teraz trzeba opowiedzieć innym jak było

Tym razem woda była zdecydowanie cieplejsza- a mały pływak jak widać na zdjęciu przeszczęśliwy

 

Z każdej strony jakieś aparaty- zero prywatności

 

Myślę, że właściciele tego lokalu byli wdzięczni za powycieranie podłogi.  Ustroń- czekając na ciocię Beatkę.

 

Mam roczek!

 

…i pojechałam do zoo

….i mimo, że nie widać zwierzątek- one naprawdę tam były!

Później trochę czasu na odpoczynek i przytulanki

…bo w końcu trzeba się przygotować do imprezy urodzinowej

 

I znów woda!

…i moja ulubiona kaczka

Spacer z prababcią

i taka jestem szczęśliwa, że chodzę za jedną rękę


I zbliżamy się do końca, bo to zaledwie tydzień temu- weekend w Lublinie i Nałęczowie

nie wolno, nie rób, nie ruszaj, nu nu nu, co zrobiłaś? Matylda, zostaw!

Sztukę szantażu Matylda opanowała do perfekcji.Gdy tylko czegoś jej zabraniamy potrafi rozpłakać się w ułamek sekundy. Rozpłakać to złe słowo- potrafi wpaść w histerie, a gdy nikt nie zwraca na nią uwagi tak po prostu zaczyna sobie śpiewać i wraca do swoich zabawek. W życiu nie uwierzyłabym nikomu, że 14 miesięczne dziecko potrafi tak wymuszać. Co nie zmienia faktu, że zaraz po tym przychodzi, łasi się do nas, obsypuje całusami i od razu jednogłośnie stwierdzamy, że mamy najsłodsze dziecko na świecie.

Rozkoszuję się widokiem gdy siedzi z nami przy śniadaniu, na osobnym taborecie i nieporadnie wpycha sobie do ust kawałki kanapek, mlaskając  i wydzielając nam w miedzy czasie buziaki. Czasami potrafi nieźle nabroić, az muszę powstrzymywać się od wybuchu śmiechu i zachować poważny ton, a to wcale łatwe nie jest.

Większość czasu Matylda spędza na bawieniu się telefonem (i „dzwonieniu do taty” )lub wszelkich innych elektronicznych rzeczach, które nawet trochę nie przypominają zabawek. Z zabawek najlepsze są pudełka. Coraz więcej powtarza- obecnie jest na etapie „nie wiem” , „nie mam” a czasami dorzuci do tego standardowe i jej ulubione „mniam mniam”. Mama, Tata i reszta rodziny opanowane do perfekcji.” Tata” powtarza w kółko, a „Mama „woła jak się dzieje krzywda- czyli prawidłowo :)

U nas duże zmiany- od jutra oficjalne otwarcie firmy Mamy Aniołka. Zajmującej się artystyczną fotografią dziecięcą więc przy okazji wszystkich zapraszam do oglądania www.studio-malego-czlowieka.pl

Czas tak szybko zleciał….

Matylda już chodzi.

W zasadzie to Matylda już biega.

Najszybciej biega kiedy chcemy ją ubrać/przebrać i gdy widzi schody, a jakaś ogromna siła każe jej się na nie wspinać i tak bez końca.

Zupełnie zapomniałam o tym blogu-pamiętnik dla Matyldy piszę cały czas więc myślę że czas nadrobić zaległości :)

Może jeszcze ktoś tu zagląda…

Pisałam, że Matylda siedzi, a dziś….

Nie ukrywam, że dzisiaj rano po wejściu do pokoju trochę się zdziwiłam….

:)

Matylda wstała sama w łożeczku, a później nawet nie chciała usiąść…

Teraz chce tylko stać, stać, stać.

siedzę!

Choróbsko się nas czepiło.
Marzę o przespanej nocy.

prawie jak basen

Jako DużyMałyCzłowiek nie mieszczę się już do swojej wanienki więc nabyłam przywilej kąpania się w normalnej wannie. Ha! Można machać nogami ile sił!
Dziwne, że mama ma czas robić zdjęcia zamiast wycierać podłogę- taka zabawa :)

Matylda wchodzi w etap przywiązywania się do ludzi i coraz gorzej znosi rozłąkę. Wystarczy, że zniknę na chwilę z zasięgu wzroku i od razu wpada w płacz. Mimo, że wcześniej dzielnie zostawała sama w pokoju, bawiąc się i nie zwracając uwagi, że nikogo nie ma. Teraz coraz bardziej niespokojna- możliwe, że przez zęby. Dzisiaj Matylda cały dzień z prababcią- dobrze jest wrócić do domu i wytarmosić takiego małego, słodkiego Kurczaka :D

6 miesięcy

Jutro kończę 6 miesięcy, mam już 3 zęby i prawie sama siedzę! Wcale nie chcę już jeździć w głębokim wózku i razem z mamą czekam do wiosny aż wyciągniemy spacerówkę, bo zdecydowanie bardziej wolę gapić się i zaczepiać innych ludzi niż leżeć i spać. Podoba mi się wszystko co hałasuje, śpiewa, tańczy, rusza się i gra.

Ostatnio nauczyłam Mamę nowej zabawy- ja wyrzucam zabawkę i patrzę gdzie poleci, a Mama ją podnosi :D

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.