Dzisiaj będzie większość zdjęć- postaram się je dodać w odpowiedniej kolejności
Wydaje mi się, że to powinno być pierwsze- Matylda po swojej pierwszej wizycie na basenie. W pierwszej chwili była trochę przerażona, bo woda była za zimna, ale póóóźniej już była zachwycona

A tu wiadomo

Czasami dobrze jest pooglądać TV, gdy rodzice piją gorącą czekoladę. ( Wtedy jeszcze nie znała słodyczy więc był problem z głowy
)

Najbardziej do gustu przypadły nam wieczorne spacery- szczególnie wtedy, gdy Matylda spała w godzinach od około 16.00-19.00 i wiadome było, że szybko spać nie pójdzie. Zimy i mrozu się nie boimy- trzeba się hartować

Gdy Matylda się już wyspała w nocy to rano zazwyczaj było latanie z Tatą

…i inne przytulanki

A tu już trochę urosłam i jadę w daleką podróż….

…do Warszawy

Skoro już trochę zwiedziłam- teraz trzeba opowiedzieć innym jak było

Tym razem woda była zdecydowanie cieplejsza- a mały pływak jak widać na zdjęciu przeszczęśliwy

Z każdej strony jakieś aparaty- zero prywatności

Myślę, że właściciele tego lokalu byli wdzięczni za powycieranie podłogi. Ustroń- czekając na ciocię Beatkę.

Mam roczek!

…i pojechałam do zoo

….i mimo, że nie widać zwierzątek- one naprawdę tam były!

Później trochę czasu na odpoczynek i przytulanki

…bo w końcu trzeba się przygotować do imprezy urodzinowej

I znów woda!

…i moja ulubiona kaczka

Spacer z prababcią

i taka jestem szczęśliwa, że chodzę za jedną rękę

I zbliżamy się do końca, bo to zaledwie tydzień temu- weekend w Lublinie i Nałęczowie
